• Wpisów:1525
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:12 dni temu
  • Licznik odwiedzin:168 495 / 3984 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Spędziłam fajny dzień z samego rana do późnego wieczora w jego towarzystwie. Zaczęło się nie fortunnie bo zaspał, budziłam go telefonicznie ale w mig się zjawił w wyznaczone miejsce ja dojechałam sama. Dzień ponury Nam się trafił ale nie mniej jednak z przebłyskami słońca a i nawet z małą tęczą w czasie jazdy. Ukazała się nie spodziewanie w trakcie naszej rozmowy. Miedzy opadami deszczu a słoneczkiem taki to był poprzeplatany dzień. Dużo tematów ważnych i mniej ważnych i też tych luźnych i wiele śmiechu, ja dawno się nie śmiałam więc taki luz przydał mi się jak najbardziej. pod wieczór czuliśmy już zmęczenie a czekało Nas jeszcze wyjście na seans filmowy na jeden z filmów o którym głośno ostatniego tygodnia. Okazało się, po dojechaniu na miejsce, że mamy jeszcze czas w zapasie to zdecydowaliśmy się coś jeszcze przekąsić i tak Nam upłynęła godzinka na wspólnym miłym posiłku. Potem już kino i film. Wieczór długi dzień długi ale jakże mile spędzony w dobrym towarzystwie dobrze się przy Nim czułam. Ciekawi mnie jak On się czuł tego dnia czy odebrał ten dzień podobnie jak i ja?
 

 
Przyszła Pani Jesień w całej swej okazałości a wraz z nią troszkę smutków.Nie mniej jednak jest i nadzieja przeplatana tymi łzami. Są gorsze i lepsze dni. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw ze strony bliskich mi osób. Sprawiły mi ból. Nie na to czekałam. Jest mi ogromnie przykro. Przepłakałam troszkę. Mimo wszystko nie zrobiłam tego co najgorsze ale byłam gotowa byłam blisko i jeśli faktycznie runie wszystko i stracę sens nadzieję i nie będzie NIC dosłownie nic to nie ma po co tkwić tutaj! Tak kłoci się to z tym co też w tym drugim moim ja z tym życiem obok wszak przecież poznałam osobę ba myślę, że nie byle jaką. Spędzam czas, kino rozmowy przez telefon nawet bardzo długie miło się rozmawia. Ale jest coś czego mi brakuje. Nie dotknął mnie nawet nie chwycił za rękę, choć nasze oczy się spotkały...zastanawia mnie to w jakim kierunku całość podąża. Czasem w rozmowie jakby myślał tylko snując plany na daleką przyszłość tylko i wyłącznie dla jednej osoby a już ku bliskiemu czasu myśli o wspólnym spędzeniu popołudnia. Nie wiem naprawdę nie wiem. Choć znamy się jeszcze nie tak długo, specyfika jego pracy też na nie wiele pozwala ale przy najmniej jest nie robi wyrzutów, mogę zadzwonić porozmawiać, choć nie wiem na ile mu się wydaję atrakcyjna ale z drugiej strony gdyby było inaczej nie ciągnął by tego dłużej tylko podziękował zaraz po tym pierwszym czy drugim spotkaniu....
  • awatar duszalum: @gość: Hm, zdziwiłbyś się, byłoby mi za gorąco....
  • awatar Gość: No jak się promujesz na cnotkę do tego pozapinaną po szyję żeby nic nie było widać to co sobie chłop ma myśleć he he he
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Sobota spędzona bardzo mile i przyjemnie. Wesoło bez stresu i przyjemnie było wspólnie spędzać ten dzień razem. Wspólne rozmowy, wspólny posiłek ba nawet wizyta w jego punkcie pracy dała wiele radosnych chwil tego dnia. Uśmiech na jego twarzy i mojej był. Dzień był słoneczny i humory Nam dopisywały. Jednym słowem graliśmy jedno! Teraz nie mniej jednak mała przerwa, nie powiem pierwsze dwa dni jakoś zleciała ale kolejne zaczęłam myśleć co robi teraz i odliczać dni do jego powrotu po prostu chyba zaczęłam tęsknić za Nim. Za rozmowami , za spotkaniem za spędzaniem czasu we dwoje. Ale już wkrótce wraca ma się odezwać, pierwsza dzwonić nie będę, bo nie wiem czy już jest na miejscu czy nie nie chcę być na halna. Jeszcze i ten tydzień lata we wrześniu ma być piękny więc będzie okazja pewnie wspólnego spędzenia czasu na powietrzu a może i na basenie, ale basen kryty. Jak dalej ta znajomość się rozwinie? Jestem ciekawa....
 

 
A dostałam zaproszenie na poprawiny. Pojadę w sumie nie zamierzam pić alkoholu więc nie będzie to dla mnie problem. Ciepło jest lecz słonka na niebie brak, rzekłabym zanosi się nawet na deszcz i z tego mniej więcej powodu wybiorę się autem na owe poprawiny wczorajszej imprezy. Zobaczę co tam w stole piszczy o czym mowa po wczorajszej imprezie. Co prawda czekam na inne spotkanie i na telefon od niego, hm być może to ja zadzwonię do nie go? Zobaczymy nie chcę się narzucać. Wiem, że dziś wraca. Może nie będzie zbyt późno i zechce się spotkać? Nie ukrywam, że trochę myślałam o Nim, nie wiem czy w ogóle mu się podobam czy chce się widywać czy może już poznał inną osobę i jest nią zachwycony? Ale to moje gdybanie tylko!
  • awatar Gość: Narazie lepi żeby dzieci z tego nie było a wiadać że cię do tego ssie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
I skończyło się lato? Hm, wakacje z pewnością ale czy ciepłe dni nie wrócą tego nie wiem....Wczorajszy deszcz popsuł nie co imprezę plenerową na której byłam. Sporo deszczu spadło i to ulewnego, zrobiło się zimno...Więc i impreza długo nie trwała poszłam do domu. W sumie nie było sensu dłużej się tam bawić. Atmosfera była podobna do tej jak ta w całym sezonie na ogródkach...nic dodać nic ująć. Zrobiłam swoje. A we mnie i tak pustka, trochę nieporozumień ale jak to już zawsze bywało. Nie widziałam się teraz ze znajomym, może dziś? Czas pokaże, dobrze się z nim rozmawia zawsze jest o czym....
  • awatar Gość: Ano pado deszczyk pado a tu nagle słonko świeci ludzie patrzo cosik z dachu leci jedne uciekajo inne nie wiedzo co się dzieje cósz nie uciekoj mój przyjacielu gowinko trafi w ciebie jak w nas wielu hi hi hi no to taki wierszyk o Amorze aaaaaaaaaaaaaaaaahahahahahahahahahahahahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Biznesy?.....Jak najbardziej spotkanie udane, wyjście na basen również miło spędzony czas. A czas niestety ucieka, lato już pomału mija dni coraz to krótsze nim się obejrzę jesień zapuka do mych drzwi. Czy spędzę ją tym razem w domu jak inne lata? Sama jestem tego ciekawa! Trochę zaległości w domu mam do nadrobienie jak to zawsze bywa ale i z tym pomału sobie radzę. Byle ze spokojem, po cichu rozważnie krok za krokiem nie popełnić żadnego błędu...
  • awatar Gość: Aleś nudziara hehehe żadnych emocji hehehe widać jesień- życia hahahaha hahahahahahahahaha XDDDDDD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nadal to trwa, nie planuję nic. Jak się spotkamy to się spotkamy. Czekam na telefon. Dziś ma zadzwonić po całym tygodniu w rozjazdach i mamy wspólnie spędzić czas. Ja owszem nie lubię wychodzić w niedzielę. Ale jednak jakoś teraz mnie to nie przeszkadza. Wczoraj zrobiłam wiele, byłam także na kawie urodzinowej i wszak dziś nic nie stoi na przeszkodzie by spędzić z Nim niedzielne popołudnie. Wcześniej rozmawialiśmy o basenie. Tak, tak lato w pełni. Nie byłam nigdzie odpocząć a fakt jestem w tym roku już bardzo zmęczona więc zarówno jak i mnie tak i jemu odpoczynek się przyda. Nie wiem co będzie dalej ale jakoś się nad tym nie zastanawiam. Wiem, że jestem tu i teraz a życie i tak przeleciało mi przez palce jak woda z kranu...
  • awatar Gość: Ale ty biznesy robisz hihihi z dziwnymi układami hehehe
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nawet nie myślałam, że spotkam się z Nim ponownie. Ma dość mało czasu poprzez swój system pracy ale dzwonimy do siebie rozmawiamy. Jest dosyć ciekawą osobą dobrze się go słucha, nie obraża się i nie dyktuje swojego zdania nie narzuca swojej racji. Czy dalej coś z tego będzie trudno cokolwiek powiedzieć aż tak na początek nie chcę się angażować. Zbyt wiele mnie kosztował poprzedni związek...Chcę po prostu żyć....
 

 
Co za koszmar...dawno czegoś podobnego nie miałam. Ciemna głucha noc a obok mnie jakaś postać i to w dodatku trup? Co to u licha ma być. W dodatku nie jestem z nim sama. Zastanawiamy się czy go tam zostawić czy też nie?! Przekładamy z miejsca na miejsce, koszmar jakiś.... mało tego wcześniej ktoś do mnie strzela wiem, że zostaje ranna czy też właśnie martwa? Czy to nie Ja jestem tym owym trupem? Coś nieprawdopodobnego tyle sensacji przemocy i to w jednym śnie! Dawno ale dawno takiego koszmaru nie miałam. Mało tego bo to nie koniec ja wcale nie nie zginęłam bo ów za moment pojawia się jak zwykle jak za dawnych snów na ciemno ubrany w płaszcz czarny kapelusz wysoki mężczyzna i mierzy do mnie ponownie z broni. W ten czas cofam się i przeraźliwie krzyczę w tym swoim śnie wołając pomocy i budzę się. Jednak nad ranem budząc się wcześniej z tych wysokich temperatur mam to wszystko przed oczyma i zastanawiam się co to oznaczało? Ale przysypiam ponownie i ba sen znowu się pojawia szok jakiś......
  • awatar Gość: Moze bylas jakas agentka w poprzednim wcieleniu...albo zylas na Dzikim Zachodzie...bo tam takie plaszcze i kapelusze byly w modzie...
  • awatar Gość: Chłopa ci się chce ot co.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hm.....Proste. Chochlik się wkradł (mają potrwać) upały!!! i tak faktycznie jeszcze trwają...Jest ciepło to fajnie nie przeszkadzałoby mi to wcale gdyby było choć trochę przy tej spiekocie troszkę wiaterku ale dziś rano nie ma go już w ogóle! Jest lato ciepło musi być. Za chwilkę będziemy narzekać na deszcze potem na zimę że za zimno i na śnieg...No ale...tydzień kolejny a tu niespodzianka wyszłam z tej piwnicy jak to ,,gość'' ujął. Udałam się na spotkanie było dość sympatycznie w plenerze nie lubię takich atrakcji ale biorąc pod uwagę całość imprezy plenerowej spotkanie w trakcie niej było miłe. Czy coś dalej się potoczy nie mam pojęcia? To pytanie bez odpowiedzi. Na razie rozmawiamy, poznajemy się, słuchamy nawzajem... Zatem dziś miłej niedzieli.
 

 
Hm co to było za spotkanie...Dałam się namówić?! Długo to nie trwało aż jestem zdziwiona i zaskoczona. Czyżby skusiły mnie lody w ten upalny dzień na które miałam ochotę w tej dobrej lodziarni? Sama nie wiem. Nie za długie ale też nie nudne spotkanie poznanie było okey. Myślę nie nudziłam się. Zaproponowane kolejne hm zobaczymy czy coś dalej ale nie snuję żadnych planów. Nawet nie wiem czy na to kolejne dam się namówić bo w ten dzień już miałam coś innego zaplanowane ale chyba jednak spróbuję coś pozmieniać. Jest lato upał daje się we znaki. Na basenie jeszcze nie byłam kurcze poszłabym nie żebym nie miała z kim, bo pewnie dzieciaki od siostry by poszły ale działka mnie zatrzymuje...Maj potrwać trochę może się uda coś wygospodarować i spędzić trochę czasu nad wodą w któryś dzień..Liczę na to!
  • awatar Irysa: @gość: Dochodzę do wniosku, że słowo "może" jest wspólne dla dwóch zdań. Nie wiem czy mam rację ale prawdopodobnie miało być: Maj trochę potrwać może (w sensie: nawet dalej niż do grudnia). Może uda się wygospodarować ...
  • awatar Gość: Skróciła jak to owe spotkanie i niewiadomo dlaczego, niezrozumiałe.
  • awatar Irysa: Chyba musiałaś zgubić kawałek tekstu, bo przedostatnie zdanie jest niejasne.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
I tak kolejny tydzień upłynął. tym razem bardzo szybko i to pełen zajęć. Oczywiście nerwów przy tym też nie było mało. Popracować trzeba było i uszykować się na jeden wyjazd ważny oczywiście dopiero w ostatnim momencie jak zwykle mogłam zrobić koło siebie. Ale owszem udało się jakoś o siebie zadbałam. Włosy, paznokcie ciało itp....Dzień był długi a nie zaczął się zbyt łaskawie potem jakby jedna wiadomość trochę mnie zaniepokoiła tym bardziej, że do końca nie jestem pewna co jest? No nic będę czekać dalej. Czas pokaże! On ponoć
najlepszym doradcą! Pogoda nie rozpieszczała choć wczoraj okazała się nawet łaskawa i zaplanowane bardzo dawno przez znajome spotkanie grillowe pierwszy raz odbyło się bez deszczu w końcowej jak zwykle fazie. Było nawet nawet dość sympatycznie, parę osób. Dzisiaj trzeba wrócić do rzeczywistości. Pogoda szykuje się ciepła słoneczna więc jakiś obiad przy tym muszę upiec biszkopt pod placek do sernika na zimno. Hm propozycja od ,,gościa'' wyjazdu nad morze, ciekawa dziękuję za nią! Nie znamy się. Przypominam, że fotka to tylko avatar ja tak nie wyglądam! Ale nawiasem mówiąc, tak każdy się wczoraj chwalił gdzie to On nie spędził już wakacji lub gdzie to je zamierza spędzić. Dobrze że mnie nikt nie spytał!Co bym powiedziała? Smutne to dla mnie i przykre!
  • awatar Gość: co? Gdzie byś ty pojechała? sarkazm!!! Przecie ty ze swojej piwnicy nie wyłazisz hihihihi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak, też się stało. Smutek dopadł mnie od środka. Zagarnął mną na całego. Dookoła lato, wszyscy się cieszą wyjeżdżają planują urlopy świetnie się bawią cieszą się fotkami opowiadają!. Moje plany, żadne. Póki co unikam pytań skierowanych do mnie gdzie ja czasem jadę? Ale nikt ich nie zada bo niby gdzie można mnie spotkać, niby gdzie? Wsiądę na rower przejadę trasę i będę na tej nieszczęsnej działce gdzie nikt słowa nie zamieni bo jeszcze nie przyszedł...W drodze do domu też nie bo się nie zatrzymam nigdzie! Niby dobrze niby nie. Tyle mam z tegorocznego lata. Na portalach oglądam fotki znajomych jak to się świetnie bawili a mnie co cieszą fotki moich kwiatków z ogródka, śmieszne chwilami wręcz może żałosne ale właściwie tak jest są ładne i kolorowe mimo padającego ostatnio deszczu. Nie mniej jednak smutne jest nie mieć nic zaplanowane by gdzieś choć na chwilkę wyjechać oderwać się od tej szarej rzeczywistości zmienić toksyczne otoczenie a jest Ono naprawdę nie zbyt zdrowe wokół mnie! Przykro mi ale....
  • awatar Gość: Jedziemy razem nad morze? Moze odrobina jodu i szum fal Ci pomoże...???
  • awatar Gość: @duszalum: Księżniczko, czego nie rozumiesz? Podaj namiary na fejsa, nie wybrzydzaj.
  • awatar duszalum: @gość: Słucham?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ach wcale nie jest tak jakby mogło być...Coś ciągle nie idzie złapać mi wiatru w żagle. Obecny smutek zacumował mnie do brzegu!Nie mam w sobie nawet odrobiny chęci i zero uśmiechu, krótko mówiąc nie chce mi się...Jakoś nic mnie nie cieszy. Zastanawiam się nad wieloma rzeczami i nad wieloma zaczęłam myśleć. Nie jest to wcale łatwe.
  • awatar Gość: Przypadkiem się nie tnij i do psychologa.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Łapię doła widzę co dzieje się dookoła. Według niektórych to ja powinnam mieć najwięcej czasu! Co Oni zaproponują by im czy dla nich wykonać dla nich w dogodnym terminie to dla mnie to powinno pasować. Praktycznie na nic nie mogę się przy nich uskarżać na jakikolwiek brak czasu czy nawet na najmniejszy jakikolwiek uraz czy ból np. głowy. Nie mnie nic boleć nie może ja na nic cierpieć nie mogę...Mam tego dość. Łzy same mi płyną do oczu ilekroć gdzieś jestem sama, teraz to raczej na mojej działce. Ale i tam zrobiło się nie znośnie jak już wcześniej pisałam. Dziwne zachowania ja nie potrzebuję aż tak wielkiego towarzystwa i adorowania mojej osoby, wystarczy porozmawiać. Chowanie się w grupkach, jeden u drugiego na działeczce, popijanie piwka za którym ja nie koniecznie przepadam, rozmowy śmiechy czy też wzajemne pogawędki a do mnie słowo ,,cześć''. No cóż nie należę do tego typu ludzi co od tak idzie i bez pardonu wchodzi rozmawia itp. ale zwykła przyzwoitość i to co wcześniej pisałam zachowanie nie jestem aż tak wiele od nich starsza i znamy się! Jest mi po prostu smutno. Zrobiło się tak, że Oni przyjeżdżają a ja zabieram się po krótkim czasie i wychodzę nawet nie mam jak powiedzieć słowa ,,do widzenia'', czy ,,cześć'' bo są gdzieś na uboczu a krzyczeć nie będę!Zatem teraz wybieram się nie mal w tym czasie co nikogo nie ma gdy jest cisza i można ze spokojem popracować i posłuchać swoich myśli....Nie będzie udane to lato!
 

 
Smutno mi zapieprzam jak mały motorek...Ciągle w biegu. Zawsze coś. Wszędzie biegiem. Nie mam czasu nawet na drobne przyjemności. Za nim cokolwiek muszę ogarnąć wszystko dookoła. Jestem przecież sama!!! Umawiają się dookoła, stoję między nimi zero taktu a Ty co robisz przecież też przyjdź, czy zostań z Nami? Zero zdania w tym temacie do mnie. Poczułam się jak powietrze. Oddaliłam się w swoją stronę udając, że mnie nie było przy tej rozmowie...Ja bym nie zaczynała takiej rozmowy w ogóle przy osobie, która jest w kręgu a jej się nie zaprasza. A znamy się wszyscy! Nic zrobiłam swoje pojechałam do domu i spędziłam wieczór nie przy grillu lecz przed TV
  • awatar Gość: Wbijaj do mnie pod namiot bo Ci zycie minie w chalupie i na d...e ... .
  • awatar Gość: no a mogłaś się zgadać z jakimś napalonym Sebixem na balety, to nie. Albo z jakim rolnikiem co szuka żony, to nie. No to co Ci zrobić?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ależ niektórzy by zyskać sobie sympatię innych potrafię by tak rzeknę wleź komuś w tyłek. Czy nie da się inaczej. Widać to zachowanie z daleka. Jak ja się cieszę, że nie jestem taka nie potrzebuję oklasku. Bo jestem jaka jestem. Albo mnie ktoś lubi albo nie jego problem. Dal nikogo zmieniać się nie będę, grać czy udawać kogoś kim nie jestem. Jestem zawsze sobą i z tego się cieszę. A to co widzę ostatnimi dniami na wyciągniecie ręki aż po prostu mnie załamuję. Można by było film nakręcić pt,,Pokażę na co mnie stać"? czy jeszcze inny....Ale to tak z grubsza co wokół mnie...A we mnie narasta pustka jednak teraz jakaś inna napływają same łzy do oczu ilekroć o jednej rzeczy pomyślę...
  • awatar Gość: @gość: o cebulę hahahaha hahahahahahahahaha XDDDDDD
  • awatar Gość: Pewnie o cebyli co nie hahahaha
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Lato w pełni ja opalona, słyszę zewsząd, że bardzo ładnie ładny kolor równomiernie. Ja zdaję się już tego nie zauważać... Tak lubię słońce ale nie leże na nim godzinami plackiem opalam się ruchu. Zmęczyły mnie w tym tygodniu jednak te upały wstaję rano zmęczona jakbym nie wiem co robiła poprzedniego dnia...Brakuje mi rozmowy takiej szczerej z jedną osobą odsunęła się zamilkła nawet nie wiem gdzie jest....
  • awatar Gość: Dawaj fote to się oceni te twoją opaleniznę.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
@gość: Hm...nie zamierzam nic wymyślać...wiem tylko tyle że sporo błędów zrobiłam za nie przepraszam...ale Ty chyba nie jesteś tu od początku ,,Pingera'' Jak byś czytał początek znałbyś mnie dobrze!!!!
Uchodźcy czy jeszcze inne zjawy są mi nie potrzebni!!!
  • awatar Gość: Za bledy nie przepraszaj bo ludzka rzecza jest je popelniac. Na nich sie uczymy i zbieramy swoje doswiadczenia...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A tak jak się spodziewałam. Wystawił mnie!!!! Drań...spktkanie w ciemno już nigdy wiecej!!!...zła jestem tylko na sieboe dałam się podejść. Ze złości z tego co spotkało mnie dzisiaj chciałam odreagować i się zgodził nie potrzebnie...Choćvzapewnienia były ale widaćcnie miał odwaviva naiwna jal dziecko!!!Okrutnie się czuję....przykro mi, dlczego jedni mają ,,wszystko"a ja o każdy drobiazg muszę zabiegać i o każdy uśmiech mały na mej twarzy starać się z całych sił?
  • awatar Gość: A ja gdy Ci kiedyś proponowalem randke w ciemno to sie nie zgodzilas... :(
  • awatar Gość: Tak, tak właśnie ten scenariusz był do przewidzenia :) , wymyśl następnym razem coś bardziej ciekawego np. atak nachodzców, znalezienie miliona w reklamówce, propozycja nie do odrzucenia... coś atencyjnego a nie takie bez polotu.
  • awatar BlueAndYellow: no cóż...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zabolało!!! Czekałam nie wiedziałam czy jeszcze spotkam go na swojej drodze..Nie mal rok po rozstaniu dziś całkiem niespodziewanie i to w mojej miejscowości. Ja czekając na drodze podporządkowanej a On jedzie ze swoją nową miłością. Nie wiem czy mnie widział? Dzielił Nas później jeszcze jeden pojazd. Rozpoznałam jego natomiast bez problem wszak ja go z nim kupowałam!!!Zabolało ale nie miłość, serce z żalu tęsknoty po tym jak to się skończyło. Nikt o ten związek nie zawalczył! Jego decyzja ja na nią przystałam właściwie bez żadnego słowa przytaknęłam godząc się nie będąc do końca świadoma tego, że będę tęsknić tak jak dziś za tęskniłam jak poleciały łzy za wspomnieniami!!!Nie było między Nami nawet kłótni...ale rozstanie jednak zabolało...dlatego dzisiaj mam okazję i idę na spotkanie w ciemno nie wiem czy wbrew własnym zasadom czy na przekór losowi co ma być to będzie...
  • awatar Gość: @duszalum: se jaja robisz wkręcasz hehehe dobra w tym jesteś
  • awatar duszalum: @gość: tzn.?
  • awatar Gość: Ta niezły bajt, lubisz tu robić ludzi w konia co nie XD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ale mnie dopadł zły nastrój. Handra na całego. Kurczę czemu, jak jrszcze raz usłyszę reklamę w radio czy w tv z okazji święta Dnia Matki to chyba kogoś uduszę. Mam dość. Nie chxe mi się! Łzy mi cisną się do oczu a upłynęło tyle czasu ale czas ran nie leczy to już wiem od jakiegoś czasu....Żal mi tego co mogło być a nie jest i nigdy już nie będzie. Tęsknie i nic na to nie poradzę.Kocham!
 

 
Gość czyli wiesz o czym pisałam....czemu brak w Tobie zrozumienia?
  • awatar Gość: Dlaczego nie potrafisz zapanować nad swoimi emocjami? Bierz przykład ze mnie, nie jest mi żal tego czego jeszcze mi brak. Rozumiesz? Dzisiaj ktoś zabiera mi zdrowie, życie spotyka jakieś nieszczęście czy co tam jeszcze- trudno. Świat jak mniemam poradzi se beze mnie doskonale. Dzisiaj dostaje od życia co najlepsze- super, niech będzie. Ale zawsze w sercu mam wolność, bez względu na szczęście czy nieszczęście. Staję trochę z boku, pierdoli mnie to i tamto, mam w sobie pokój i spokój.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Tak to prawda....tak łatwo wytykać i wskazywać czy z przytułku...uwierz osobom samotynm tak szybko dzieci nie przydzielają....Co dzień i nie tylko o tym myślę...ale co tam ja nie oceniam nie oceniaj i mnie. Na prawdę nie musisz tego czytać ,,gość" ale wiesz pozdrawiam Cię...może jesteś tatą i noe bawem obchodzić będziesz swoje święto z okazji dnia ojca przypadające w czerwcu a wiesz kiedy? Czy może Tobiwe przypomnieć? Pozdrawiam
  • awatar Gość: Nie obchodzę ani dnia matki ani ojca. Dziecko ma mieć ojca i matkę, prawdziwą rodzinę. I od tego zacznij. Jak tego nie ma to lepiej żeby dysfunkcyjnej rodziny nie zakładać, bo ucierpi dziecko, a tylko mamusia zaspokoi swoje fanaberie, nad którymi nie potrafi zapanować. A najgorzej jak nie potrafi zapanować nad atawistycznymi odruchami ludzkiej natury. Opanuj.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
A dziś dla odmiany jakby inaczej jak zawsze na przełomie maja/ czerwca jestem zawsze zaziębiona. I jestem tym razem również. Katar, ból gardła, kaszel nie co lekko podwyższona temperatura ogólnie lekko rozbita...Nic mi się nie chce...Pytam siebie ale i też Boga dlaczego nie dał mi szansy zostać matką? Nie dostaję odpowiedzi! Boli bardzo mocno czas uciekł a ja już pewnie słów na które czekałam nie usłyszę!!! Słowa ,,Kocham Cię mamo'' wypowiadane z głębi serca dają wiele. A wiemy o tym gdy stracimy kontakt z tą jedną jedyną co Nas urodziła nakarmiła i wychowała. Tęsknię za Tobą mamo!!! Ja tych słów Kocham pewnie już nie usłyszę a i Tobie ich powiedzieć nie zdołam...Pozostaję modlitwa ale i Ona jest ważna. Może i kiedyś znajdę odpowiedź na moje pytanie a może i nie....
  • awatar Gość: @preen: tak hehehehehehehehe ty wiesz że dalej hihihihihi bo w blisko 40 milionowy kraj ty znasz wszystkich debili? A w zasadzie w twoim akurat przypadku to się nie ma co dziwić aa aaaa aaaaaaaaaaaaaaaaahahahaha uhuhuhuuuu ohohohohohohoho
  • awatar preen: @gość: a ty dalej robisz z siebie debila w internecie?
  • awatar Gość: @preen: jak tam mścisz się jeszcze na tym biednym gościu?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Tekst typu zaliczyłaś co wreszcie to chyba jest w stylu jakiś uczennic?? Nie wiem nie umiem nazwać takie typu zachowania! Czy w życiu chodzi o jedno? Czy pisząc o tym, że ktoś spędził doskonale czas i jest z czegoś zadowolony i nie żałuje mile spędzonego czasu gdzieś na wyjeździe równa się z tym iż pojechał tylko i wyłącznie spędzić go w jednym celu otóż nie to trzeba mieć,że tak powiem krótki rozum ,,gość''. Nie trzeba wyjazdu by jak to piszesz ,,gość'' zaliczyć co wreszcie! A tak nawiasem proszę nie obrażaj mnie...Jak Ci coś nie pasuje nie musisz tu wchodzić czytać i komentować!? Pozdrawiam Ciebie mimo Twego pytania
 

 
Czas spędzony doskonale. Wyjazd pełen atrakcji. Nie żałuję niczego. Choć pogoda się zepsuła nie popsuła mojego nastawienia ani mojego humoru bo jednak bardzo nie lubię jak pada... Wypad zwany odskocznia i relaksem do dnia codziennego mogę powiedzieć z całkowitym przekonaniem był udany...Bo jak to powiedzieć,,,To był mooooomeeeent jak te żółwie uuuuciekłyy ;-) Bez nerwów wyluzowana zrelaksowana spędziłam czas w dobrym miłym towarzystwie. Zwiedziłam to czego za dnia nie widziałam i za dawnych lat a nie powiem wspomnienia wieku młodzieńczego wróciły i było co wspominać....
 

 
Życie jednak zaskakuje.....masakra, co niektóre jest po prostu tragiczne....hm
 

 
Słońce, słońce dziś kolejny dzień maja. Dzień za dniem....Jeszcze rok temu planowane były wyjazdy rowerowe ale już nie tym razem. Jednej osoby nie chce się narażać na zbyt duży wysiłek a co za tym idzie na nie potrzebną utratę zdrowia i energii...Przy tym domyślam się że i z tego powodu u mnie się nie woła i nawet o tym się nie myśli. Zatem co robię jeżdżę sobie póki co sama co parę dni po kilkanaście kilometrów ile zdołam tak dla siebie. Cisza jaka mi towarzyszy pozwala na przemyślenie wielu spraw a szum drzew i śpiew ptaków ukoi choć troszkę zszargane nerwy. Nie powiem brakuje mi odpoczynku i takiej beztroskiej ciszy samej w sobie. Mam ochotę wjechać do tego lasu tak w sam środek i wyrzucić z siebie te złe emocje wrzasnąć z całych sił ile tylko mam powietrza w płucach by poczuć jak zeszła ze mnie ta zła energia. A później usiąść i głęboko odetchnąć i posłuchać śpiewu ptaków wyciszyć się odpocząć i wówczas wsiąść na rower i ruszyć w dalszą drogę. Brakuje mi owszem tych wyjazdów rowerowych nie mówię by jechać razem daleko ale na krótką trasę można jechać ze wszystkimi! A innym razem zrobić sobie wypad w dalszą drogę...myślę że byliby wszyscy zadowoleni. Nie lubię takiego izolowania! Nie mniej jednak jak będę się dobrze czuła humor i nastrój mi dopisze ba i zejdą mi febry, które niestety mnie dopadły ze zmęczenia wybiorę się pewnie wkrótce z tą osobą jeszcze na rower. Pogoda póki co nie zawodzi! Wracając do pytania jest ono poważne i zamierzam o nim powiedzieć jednej za zaufanych mi osób!
 

 
Jakie nudy, majówka a ja w domu....pogoda niby jest ale nie ma z kim spędzić dnia! Siedzę przy kompie...zobaczę jak dalej się czas rozwinie. Hm czego ja się doczekałam? Zadaję sobie coraz poważniejsze jedno pytanie ale coraz to bardziej treściwe!
 

 
Jest stało się Wiosna w pełni rozkwicie zawitała.....Dokoła pełno zieleni rozkwitły kwiatki i cieszą niektóre rabatki...Jestem i ja wśród wiosny jak ten bratek tylko nie radosny. Próbowałam czegoś innego ale mi nie wyszło inne spojrzenie ale to nie to...Potrzebowałam teraz wsparcia ale nikt nawet nie wiedział jakiego hm musiałam sobie poradzić sama. Udało się mimo bólu wróciłam sama do domu. Cierpiałam troszkę bolało ale taki smutek i pustka były ze mną nie mogłam nic nikomu powiedzieć wyżalić się wygadać czy po prostu powiedzieć że może się boję? Ale cóż fakt był taki, że trzeba było i już. Ale zawsze sama...nikt mnie nie zapytał o nic!
 

 
Oj czas bury i ponury krąży i krąży wokół. Święta i po świętach. Nawet życzeń tu nie złożyłam. Jakoś samo tak wyszło. Ale to czas, który zawsze boli już od ładnych paru lat. Pomyliłam nawet daty. Jejka sama nawet nie wiem czemu. Data równała się z tą z powrotem do domu po wszystkim co miała być już szczęściem. Jednak jak się już wkrótce okazało wcale nim nie było. Ta data przypadała ...tak poszłam na mszę do kościoła, modlitwa łza w oku i żali i tęsknota i ból. Głupota, czas wcale ran nie leczy. Ja tęsknie mimo upływu czasu...choć aż tak wiele go nie minęło. Żałuję tylko, że nie spełniło się to co mogło.. A dziś jestem tu ostatnie dni ciężki trudne i z doświadczenia wiem łato nie będzie. Wiem i widziałam ów osoba, która straciła ze mną kontakt układa sobie życie już z inną osobą. Zabolało. Ale też i troszkę złością mnie opłynęło bo....ach nie będę się usprawiedliwiać może miał rację? Niech będzie szczęśliwy! Wiem, że jednej rzeczy się już nie doczekam....Mimo pięknego słonka, które mi teraz przez ramię zagląda do pokoju i promykami grzeje twarz troszkę choć troszkę postaram się spojrzeć z uśmiechem na świat!!!
 

 
A nic mi nie wychodzi. Ma dość tego swojego życia. Nudne i pozbawione jakichkolwiek barw...nic ale to no mi sie nie udaje. Popełniam wciąż te same błędy....Nic mnie nie cieszy. Trudno szukać uśmiechu na mej twarzy...szaro buro po prostu do niczego. Mam dość, dopadła mnie chandra na całego...
  • awatar Gość: uuuuu lubisz jenczeć co nie? błahahahahaha
  • awatar Gość: Oj przestan...na pewno sa sprawy w ktorych dobrze sie sprawdzasz...teraz z kazdym dniem bedzie lepiej...wiosna przed Toba...ciesz sie choc kazda chwila z soba...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Oj zima nie dała za wygraną. Pokazała swoje piękne acz groźne obliczę jeszcze w połowie marca. Ale jak stare przysłowie brzmi: ,,w marcu jak w garncu''....Nie powiem w moim rejonie dawno tyle śniegu nie było widok był i jeszcze dziś w blasku słońca jest wspaniały ;-) Uwielbiam...Nie mniej jednak wiosny nie mogę się już doczekać....ale Ona tuż tuż za oknem ....a w ogródku co prawda malutkie ale pokazują się tulipanki...będą cieszyć oko na wiosnę...Tylko by do tego jeszcze i moja dusza była radosna. Straciłam jakoś humor nadzieję i chęci do czegokolwiek...Nie piszę o tylko o tej drugiej osobie u boku w sumie szczerze jakby przestało dla mnie mieć już to znaczenie. Wiele rzeczy już przeszło nie wróci a inne już nie zaistnieją. Koniec część mojego życia już przeleciała i nie powróci...Praktycznie w moje życie wkracza etap jesieni?hm...
  • awatar Gość: Wraz z wiosennymi dniami zapomnisz o swej jesieni...o Pani...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Czas sobie płynie i zima zawitała pod koniec lutego z dwojoną siłą!!Mróz dookoła ale jest i słonko...Śniegu co prawda u mnie brak ileż by ładniej było widzieć drzewa pokryte szadzią białym puchem;-)...No cóż nie tej zimy...Zaziębienie moje jakby pomału ustępowało. Co prawda jeszcze pojawia się szczekający kaszel ale jest już oki. Siły tez odzyskuję...Jednak co z tego jestem a jakby mnie nie było. Kontakty się pourywały, nikt znajomości nie odnawia, każdy poszedł w swoją stronę. Nie mam naprawdę nikogo, kto byłby mi podał teraz w chorobie chociażby szklankę ciepłej herbaty, sama ją sobie zrobię...Smutne choć gdzieś w głębi siebie jeszcze mam troszkę nadziei na lepsze jutro!
 

 
Hm....chora na maksa kaszel męczący!!!Spać mi nie daje w nocy. Chodzę nie wyspana! Chodź teraz już nie zaziębienie mnie męczy lecz inny stan chorego gardła to naprawdę mam dość tego stanu. Na szczęście infekcja nie trwała zbyt długo i nie była miarę dokuczliwa. Pomogły domowe sposoby leczenia. Jednak zdrapane gardło mnie już wkurza!!!
Ale pomijając ten drobiazg idzie zauważyć iż mimo niskich temperatur jak na luty oczywiści mamy już dłuży dzień a w nim jakże oczekiwane słoneczko a mało było go w miesiącu styczniu! A znak to już iż pomału ale jednak zbliża się wiosenka, wszystko zacznie budzić się życia...
  • awatar Gość: Mialem to samo...kaszel i podraznione gardlo. Na kaszel pij herbate z majeranku,zrob syrop z cebuli i cukru. Na podraznione gardlo-plucz je kilka razy dziennie szalwia albo woda z sola. Zdowia zycze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Ale dziś jest niedziela a i za oknem mam zimę...Ba pada sobie śnieg a ja go lubię!!!Choć mrozu póki co dużego nie widać!Mimo złośliwości wstałam jestem i patrzę na ten świat swoimi oczami i własną wyobraźnią. Wiem, że jestem i jestem sobą co najważniejsze...Nie boję się spojrzeć w lustro i ujrzeć w nim kobietę bo wiem iż nią jestem i jako kobieta wiem, czego od życia pragnę i jakiego życia oczekuję. Tak więc nie obawiam się..... :-)
  • awatar Gość: @gość: ej a tobie nie wstyd żeś rozszyfrowana boś faceta udawała a babaś, nie głupio ci? Tyle czasu udawać i zeodzic te biedną duszlum. Ale na dobre wam to może wyjść, tylko czy ty też lezba?
  • awatar Gość: Zima ma tez swoj urok...pieknie wyglada szadź na drzewach w lesie...bajkowo...albo gdy sniegu dookola mnostwo w sloneczny cieply bezwietrzny dzien... Na zlosliwosci nie zwarzaj...niechaj nie burza harmonii ducha Twego i nie marszcza skroni... To jest najwazniejsze...poczucie wlasnej wartosci w kobiecej swiadomosci...oby Ci ona zawsze towarzyszyla.
  • awatar Gość: Spoko, supcio. Skoro już rozumiesz swoją sytyację to umówisz się z gościem co już kawał czasu tu komentuje? Dla Twojej wiadomości to nie facet którego udawała tylko kobieta. A w twojej sytuacji to świetna wiadomość. To nie facet tylko kobieta. Co za historia!!! XD na film się nadaje.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›